Ten przepis mam już jakiś czas w swoim kucharskim repertuarze. Chociaż z nazwy jest to pasztet wielkanocny, bardzo dobrze smakuje o każdej porze roku. Oczywiście na początku była to wersja na królewski posiłek, ale po wprowadzeniu kilku drobnych zmian mamy dietetyczny pasztet, który nic nie stracił w smaku.

- 1.7kg kurczaka
- 1 duża cebula
- 4 łyżki otrębów (zamiast czerwstwej bułki)
- 3 jajka
- liść laurowy
- ziele angielskie
- 1 ząbek czosnku
- gałka muszkatołowa
- sól i pieprz do smaku

Kurczaka umyć, obrać ze skóry i podzielić na mniejsze części (nogi, skrzydełka i korpus) i ugotować w rosole z liściem laurowym, zielem angielskim i czosnkiem. Cebulę posiekać i obsmażyć na teflonowej patelni (bez tłuszczu – delikatnie podlać wodą). Do 1 szklanki ciepłego wywaru z kurczaka dodać otręby (mogą być mieszane: pszenne i owsiane) i poczekać chwilę aż napęcznieją. Po ugotowaniu, kurczaka należy zmielić (ja użyłam robota kuchennego) i dodać jajka, cebulę i namoczone otręby (ja dodałam całość razem z rosołkiem), doprawić do smaku gałką muszkatołową (2 łyżeczki deserowe), solą i pieprzem. Jak już smakuje tak jak trzeba, przełożyć do formy delikatnie wysmarowanej masłem i posypanej otrębami i piec 50min w temp. 180°C.

Z ilości kurczaka podanej w przepisie, wystarcza na dwie porcje takie jak na zdjęciu lub jedną wysoką. Ja zrobiłam dwie małe ponieważ naiwnie myślałam, że wystarczy go na dłużej :)

Smacznego!!!