to-i-owo-w-kuchni

dieta Dukana

Wpisy w kategorii: królewski posiłek

Trzecia faza diety Dukana charakteryzuje sie tym, że już dużo można jeść, o czym możecie przeczytać tutaj. W tym poście chciałabym się bardziej skupić na królewskim posiłku.

Takie posiłki można zjeść dwa w tygodniu i można na nie zjeść co sie chce, przyrządzone/ugotowane z pełnowartościowych (a nie odtłuszczonych i odcukrzonych) produktów, i co najważniejsze… deser też może być „prawdziwy”. Ponieważ królewskiego posiłku też dotyczą pewne zasady, ograniczenia się do jednej porcji wszystkiego, dlatego najłatwiej jest je konsumować w restauracji (ze względu na brak możliwości dokładki, chyba że się wybrało bufet – to tu już będzie trudniej zachować umiar).  Ale, z doświadczenia wiem, że nawet jak nam puszczą hamulce na ten jeden posiłek to nic się nie stanie. Wszystkie nadprogramowe produkty są łatwe do „wymazania” dniem białkowym. Jednak, nie może to być regułą na każdy królewski posiłek.

No tak, ale kogo stać na to, żeby  dwa razy w tygodniu gościć się  w restauracjach? No właśnie! No chyba że można do mamusi, ale….

Ja, jako królewski posiłek traktowałam te restauracyjne, chociaż miało to miejsce dosyć rzadko. Częściej, planowałam dokładnie taki posiłek, bardzo go celebrowałam i starałam się gotować małą ilość (bo z tym mam problem), czyli dokładnie wyliczone 2 porcje (dla mnie i dla męża, żeby dokładki nas nie kusiły). Był to np. schabowy w panierce z purée ziemniaczanym  i marchewką z groszkiem. Wszystko przygotowane tradycyjnie, z użyciem masła i zasmażki. Pycha! Ale najczęściej, jako królewski posiłek, liczyłam zwykły dukanowski posiłek, np. trzecią porcję makaronu, ale wtedy też dodawałam słodki deser na koniec i/lub lampkę wina :) … lub jeszcze bardziej ekstremalnie – jadłam naleśniki z nutella! O tak!

Królewski posiłek jest po to by cieszyć się jedzeniem i przypominać sobie różne smaki zakazane w czasie fazy I i II. Nie należy pomijać królewskich posiłków, gdyż ich zadaniem jest także powolne przygotowanie naszego organizmu do normalnego jedzenia, jakie będziemy mogli zacząć stosować już w fazie IV.

Sandra

Tak, znowu zatęsnikłam za latem….

Jest to przepis na interesujące śniadanie, lub ciekawą w smaku  słodką sałatkę na majówkową (i nie tylko) imprezę. Szybko się ją przygotowuje, a jak smakuje…. to wersja na królewski posiłek (zawiera zakazane w diecie rodzynki… ale od czasu do czasu można :) zgrzeszyć)

- 250g chudego twarogu
- 1-2 łyżek stołowych mleka 0%
- 1 słodka pomarańcza
- 3 łyżki słodziku
- kilka listków świeżej mięty
- kilka rodzynek

Jeśli wybierzecie wersję bogatą, z rodzynkami należy je przez chwilę namoczyć w ciepłej wodzie, aby stały się miękkie. Twarożek rozgnieść widelcem i dodać 1 lub 2 łyżki mleka (ilość zależy od Was, jaką konzystencję twarożku lubicie). Następnie dodać dokładnie obraną (szczególnie z białej skórki, która nadaje gorzki smak) i pokrojoną na małe kawałki pomarańczę, słodzik, listki miety i namoczone rodzynki. Wszystko razem wymieszać i serwować.

SMACZNEGO!!!


  • RSS