to-i-owo-w-kuchni

dieta Dukana

Tak, tak, obijam się troszeczkę w pisaniu bloga… jakoś tak praca dużo ode mnie wymaga.

Poprzedni tydzień upłynął dietetycznie, nie pamiętam co jadłam dzień po dniu, ale po trochu mogę napisać :)

Na śniadanie oczywiście była owsianka w większość dni :) Jak już pisałam jest to super białkowy szybki posiłek. Zrobiłam nawet owsiankowy deser – dodałam do owsianki starte jabłko :)… bylo super. Jeśli skonczyło sęe mleko to tragedii nie było bo już w trzeciej fazie można jeść kanapki. Poza tym jajecznica to też jest dobra opcja :)

Na obiad posiłki byly nieco bardziej zróżnicowane :) Był makaron bologne…pycha. Był też kurczak nadziewany grzybami, który zaserwowałam z bobem i zieloną fasolką… Były też udka z kurczaka zapiekane na kapuscie kiszonej serowane z ryżem…

Kolacje też były smaczne… najlepsze były małże na ostro :) palce lizać! Ale naleśniki z nutellą też były niczego sobie :)

Były też przekąski: orzechy, babeczki, czekoladki…

Był też królewski posiłek… baaardzo królewski…

I żadna z tych nadprogramowych rzeczy (patrz słodycze i dodatkowe owoce) nie zaburzyla mojej wagi!!! Ciągle ważę 52.5kg!!! Fantastycznie!!!

To jest mój autorski przepis :) na przepysznie nadziewane piersi z kurczaka.

- 4 piersi z kurczaka
- 100g grzybów suszonych (podgrzybki/borowiki)
- 1 cebula
- 2 plasterki sera

Zaczynmy od namoczenia grzybów w gorącej wodzie. W międzyczasie, myjemy i suszymy piersi z kurczaka. Kładziemy je płasko i wycinamy z jednej strony kieszonke na farsz. Solimy i pieprzymy piersi delikatnie z każdej strony. W tym czasie grzyby się juz namoczyly, więc odsączamy je i kroimy na małe kawałki. Na podobnej wielkości kawałki siekamy cebule. Grzyby i cebulę wrzucamy na patelnie, przyprawiamy do smaku solą i pieprzem, i smażymy do miękkości podlewając delikatnie wodą (dodajemy stopniowo niewielką ilość wody ponieważ nie chcemy zrobić sosu, chcemy uzyskać farsz). Kiedy grzyby są już miękkie, czekamy aż ostygną i wrzucamy do farszu 2 plasterki drobno pokrojonego sera.  Wszysko mieszamy i zaczynamy faszerować piersi. Do wycietych kieszonek,  łyżeczką deserową nakładamy delikanie farsz po czym zamykamy kieszonke wykałaczką lub zwijamy jak rolady nicią. Ja użyłam wykałaczek. Następnie smażymy ze wszystkich stron na teflonowej patelni pod przykryciem. W ten sposób mięso się nie przypali i będziemy mieć pewność że jest ugotowane.

Smacznego!!!

Dlugo mnie nie bylo, ale juz jestem :)

Ostatnie 5 tygodni bylo dietetycznym wyzwaniem… z tych 5 tygodni tylko jeden uplynal tak jak nalezy czyli dietetycznie! Pozostale… hmmm…. najpierw byla konferencja i nie mialam zbyt duzego, zeby nie powiedziec zadnego, wplywu na to co jem. Takze po powrocie zrobilam sobie dzien bialkowy i bialkowo-warzywny po czym nastapilo wazenie i zdziwilam sie bo jeszcze bardziej schudlam :) (52.0 kg). No ale potem pojechalismy na tydzien na narty i przy tak duzym fizyznym wysilku, nie bylo w ogole mowy o trzymaniu diety (tak na prawde ze wzgledow zdrowotnych – zeby nie spalac miesni ktore w czasie wysilku fizycznego potrzebuja cukrow zeby pracowac na wysokich obrotach!). O tym ze bylismy we Wloszech gdzie wszedzie serwowali przepyszna prawdziwa wloska pizze i paste juz nie wspomne! Takze po powrocie, z opoznieniem 4 dniowym, zrobilismy sobie dzien bialkowy… i potem przyszly Swieta!

I jak tu w Swieta ugotowac cos dietetycznego? No wlasnie! Ale wyszlismy obronna reka jako ze zrobilam wyprobowany wczesniej przepis na lososia (jednak z braku czasu na prawdziwe swiateczne przygotowania (patrz wyjazd na narty i powrot dzien przed Wigilia)) nie mialam pietruszki, wiec jej nie dodalam do pasty :) tylko krewetki i nauczona wczesniejszym doswiadczeniem pieklam go tylko 40 minut i byl idealny! I to nam uratowalo tylki przed przytyciem, bo po swietach waga byla w normie (52.5 kg). No a potem to juz przyszedl Sylwester i tez sie duzo jadlo, i duzo pilo, i tanczylo wiec sie nie przytylo! Ale od Nowgo Roku wrocilismy do diety. Moj maz do fazy II (chce jeszcze zrzucic 4kg), a ja spokojnie do fazy III.

Mam nadzieje, ze zacheci was ten opis do diety. I nawet jak macie gorszy dzien to nie rezygnujcie z diety calkowicie, tylko uznajcie ze byl to wypadek przy pracy i zrobcie sobie dzien bialkowy (naprawczy :)) zaraz po szalenstwie!

Powodzenia!!!

Kuskus to rodzaj kaszy… w zasadzie coś pośredniego pomiędzy kaszą a makaronem… bardzo lubię! Więc przygotowałam sałatkę, którą można podawać na ciepło lub na zimno, do dań mięsnych, rybnych lub samą, ponieważ zawiera warzywa. Kuskus’u się nie gotuje, tylko zalewa wrzątkiem lub zimnym płynem i czeka aż nasiąknie; w przypadku wrzątku dzieje się to znacznie szybciej, ale nie wszystkie przepisy pozwalają na użycie wrzątku.

- 150g kuskus
- 0,5 kostki rosołowej
- 1 mała cukinia
- 0,5 papryki czerwonej
- 0,5 cebuli
- sól i pieprz do smaku

Pół kostki rosołowej rozpuścić w niewielkiej ilości wody i zalać nim kaszę w misce, tak aby rosół wystawał ok 1cm nad kaszę. Pozostawić do wchłonięcia. W tym czasie podsmażyć na teflonowej patelni pokrojoną w plasterki cukinię i odłożyć do miseczki do ostygnięcia. Następnie, w ten sam sposób podsmażyć posiekaną cebulę i paprykę. Jak cukinia ostygnie, posiekać ja na małe kawałki i wszystkie podsmażone warzywa wymieszać z kaszą kuskus. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Smacznego!!!

Z pierwszym posiłkiem w trzeciej fazie postanowiłam pójść na całość! Zrobiłam sałatkę z tuńczyka z majonezem!!! Przepis znalazłam na blogu: http://zchatynakoncuwsi.blogspot.co.uk/2012/08/saatka-z-tunczyka.html. Ten przepis jedynie trochę zmodyfikowałam, przede wszystkim na potrzeby diety Dukana :) ograniczając ilość majonezu. Chociaż użyłam tylko 1 łyżki, to i tak zmienił on smak sałatki :)

- puszkę tuńczyka w sosie własnym
- 2 jajka ugotowane na twardo
- 4 łyżki kukurydzy
- 1 ogórek kiszony
- 1/4 czerwonej papryki (lub papryki innego koloru)
- 1 łyżka majonezu
- 2 łyżki jogurtu 0%
- posiekany szczypiorek (ja zapomniałam)
- sól i pieprz do smaku

Tuńczyka wyjąć z puszki do miski i rozdrobnić widelcem. Dołożyć osączoną z soku kukurydzę, i posiekaną paprykę, ogórek kiszony i jajko. Dołożyć majonez i jogurt, i wszystko razem wymieszać. Na koniec należy posypać szczypiorkiem… ja o tym zapomniałam, ale sałatka i tak była pyszna!

Smacznego!!!


  • RSS