I jest już niedziela, czas ważenia się. Dziś jednak, niezależnie od wagi przechodzę do fazy III… mam już ochotę na normalny posiłek.

Waga: ja 52.6kg (-7.6kg)   mąż: 86.0kg (-12.0kg)

Czyli już prawie ważę tyle ile chciałam, to 100g nie zmieni wiele, a wierzę, że jeszcze trochę schudnę w czasie fazy III. Najważniejszy cel został osiągnięty – mieszczę się swobodnie w spodniach sprzed 2 lat, kiedy miałam podobną wagę!  Także już od dziś włączam nowe pokarmy do mojego menu :) Czyli fazę III będę prowadzić przez 76 dni :) [ponieważ schudłam aż 7.6kg!!!!] i zajmie mi to czas aż do końca stycznia. Ale to nie będzie żaden problem!

Śniadanie: 1 kromka wieloziarnistego chleba lekko posmarowana masłem, 2 jajka ugotowane na miękko, 5 plasterków ogórka i 5 plasterków pomidora
Obiad: łosoś faszerowany pasta z pietruszki z sałatką wielowarzywną z octem balsamicznym
Kolacja: 1 kromka wieloziarnistego chleba lekko posmarowana masłem z pastą rybną

Super mieć świadomość, że już można wszystko, albo inaczej, więcej różności jeść :) To taki trochę relaks psychiczny, kiedy wiadomo, że ta jedna czekoladka na podwieczorek nie zmieni dużo, że ta jedna łyżka majonezu zamiast jogurtu też może być, że można znowu jeść chleb! Rozkoszować się jego smakiem. Sama radość :)